Przeczytaj

  • Youth Oriented

    Wprawdzie jazz rock powstał ponad trzydzieści lat temu, a fusion zdominował muzykę jazzową od lat 70. po koniec 80. i wydawać by się mogło, że wraz z coraz bardziej miałkimi i skłaniającymi się ku smooth jazzowi produkcjami tego ostatniego, koncepcja połączenia jazzu i rocka odchodzi w niepamięć.

  • Romance With The Unseen

    Don Byron to dusza niepokorna. W swej karierze grał już tak różną muzykę, że trudno byłoby odpowiedzieć na zdawałoby się bardzo proste pytanie: jaką muzykę gra Don Byron? Nawet skwitowanie tego prostym stwierdzeniem: jazz, dalekie jest od prawdy. W swym dorobku ma przecież na przykład płytę z muzyką Mickey Katza, którą owszem zaliczyć można do improwizowanej, doszukać się tam elementów jazzu, ale powiedzieć o niej, że jest to po prostu jazz byłoby nadużyciem.

  • Biophilia

    Björk, co by nie mówić, jest artystką kontrowersyjną. Nawet jeśli nie zakłada na siebie sukienki z mięsa, choć i ona ma na swoim koncie kilka globalnie komentowanych kreacji, jej kolejnym albumom towarzyszy medialny szum. Przy "Biophilii" jest to tym bardziej spodziewane, ża nie jest to tylko po prostu płyta z muzyką, ale cały multimedialny koncept - album studyjny, zbiór aplikacji na iPada, nowa strona www a w miejsce trasy koncertowej cykl warsztatów edukacyjnych.

  • Drekoty i Evangelista w Powiększeniu

    Środowy wieczór mógłby być jednym z lepszych tegorocznych dni koncertowych w Warszawie, gdyby wszyscy wiedzieli, że muzyczne spotkanie z zespołami Drekoty i Evangelista rozpocznie się z półtoragodzinnym opóźnieniem.

  • Straight Lines

    To jedna z najbardziej "normalnie jazzowych" płyt Vandermarka. Włączenie kompaktu powoduje, że z głośników zaczyna dobywać się swingująca muzyka, silnie osadzona w tradycji wywodzącej się z bopu, a może nawet z ostatnich lat swingu. Jest ta muzyka jednak bezpośrednim spadkobiercom jazzu współczesnego w latach '60.

  • We Thought About Duke

    Muzyka Duke'a Ellintona kojarzona jest zwykle z dużymi składami orkiestrowymi. I chyba słusznie, a sam mistrz bodaj najlepiej czuł się mając do dyspozycji znaczną ilość muzyków. Jego orkiestra - fakt, dość podle, tym niemniej jednak przetrwała kryzysowe lata dla bigbandów, jakimi był okres po II Wojnie Światowej.

  • Friendly Fire

    Płyta Joe Lovano i Grega Osbiego to wspólne ich przedsięwzięcie i to w dodatku wydane z okazji 60-lecia wytwórni Blue Note. W nagraniach uczestniczyli oprócz w/w pianista wcześniejszego zespołu Osbiego - Jason Moran oraz doskonale znani Cameron Brown i Idris Muchammad. Dziewięć utworów: po trzy liderów oraz po jednym trzech najbardziej kreatywnych kompozytorów nagrywających dla Blue Note: Dolphiego, Colemana i Monka.

  • Jim Baker z The Light na Pradze

    W środę 30 listopada w warszawskim Teatrze Academia odbył się ostatni koncert Made in Chicago i zarazem ostatni z tegorocznego cyklu Na Pradze Jest Jazz. Pierwszy raz poznański festiwal gościł w stolicy. Nie pierwszy raz w ramach Made In Chicago został zrealizowany projekt, w którym uczestniczyła gwiazda chicagowaska i polscy muzycy. A byli to: od lat znany w Wietrznym Mieście pianista Jim Baker – po raz pierwszy w Polsce – z triem klarnecisty Wacława Zimpla The Light, które współtworzą kontrabasista Wojtek Traczyk i perkusista Robert Rasz.

  • Freak In

    Pięć płyt w okresie dwóch lat – taki kontrakt na początku 2001 roku podpisał Dave Douglas z legendarną firmą RCA Victor. Wraz z ukazaniem się „Freak In” kontrakt ten dobiegł końca.

  • 4 Generations of Miles

    Milesa Davisa nigdy nie interesowało powracanie do swojej muzyki sprzed lat czy ponowne zapraszanie jazzmanów, z którymi kiedyś współpracował. Namowom uległ tylko dwa razy, kiedy  pod koniec życia w Montreux i w Paryżu zagrał dawne kompozycje na specjalnych koncertach. Po jego śmierci powstało mnóstwo projektów z Milesem w tytule, a za najlepszy uważam album Cassandry Wilson „Travelling Miles”.

  • Dockings

    Ktoś kiedyś powiedział mi, że najciekawiej grają obecnie ci muzycy, którzy niegdyś grywali free jazz, a obecnie z różnych przyczyn zaprzestali tej formy. Wprawdzie - jak każda zasada - tak i ta doznaje pewnych wyjątków, ale zasadniczo zgadzam się z tym zdaniem. Do takich - w moim przekonaniu prezentujących ciekawą muzykę, byłych freejazzmanów należy Michel Portal.

  • Kenny Werner & Oleś Brothers w Warszawie - magia przy pustej sali!

    Wczoraj w krakowskiej Rotundzie zakończyła się trasa, koncertowa braci Olesiów i jednego z najważniejszych amerykańskich pianistów Kenny’ego Wernera. W Polsce jednak artysta ten ważny jakoś specjalnie nie jest. Jako zbiorowość nie mamy chęci postrzegać go nawet jako istotną postać jazzowej pianistyki.

  • Abaton

    To nie jest zła płyta. Choć mam wrażenie, że jej zawartość są sobie w stanie wyobrazić wszyscy, którym mówi coś nazwa ECM oraz nazwiska muzyków (co oczywiście, nie musi być zarzutem). Wszyscy z zapleczem klasycznym, wszyscy mniej lub bardziej zaangażowani w eksperymentalną scenę nowojorską. Tutaj w odsłonie bardziej klasycznej.

  • Made In Chicago - finał z Vonem Freemanem w tle.

    Dla Chicagowskich muzyków składanie hołdu Vonowi Freemanowi mogłoby być  powinnością. Jest jednak czymś znacznie większym. Składać mu hołd to nie tylko podziwiać jego muzykę, nie tylko rozpamiętywać jak ważna postacią w jazzie Wietrznego Miasta on jest, ale także rozmyślać o nim jak o człowieku, który w znacznej mierze stoi nie tylko u podstaw tego co nazywany chicagowskim jazzem, ale również jest kimś w rodzaju ojca dla następnych pokoleń muzyków tamtejszej sceny.

  • Live At The Plough

    Jeśli myślimy o angielskim jazzie, a szczególnie o scenie free, kojarzą nam się przede wszystkim luminarze free improvu, tacy jak Evan Parker, czy Derek Bailey. Wielka Brytania jest też ojczyzną awangardowej Spontaneous Music Ensemble, w której nota bene grał bohater tej płyty. Zapominamy, że scena ta jest wielce bogata, zaś oprócz muzyków, którzy poświęcili się czystej improwizacji, spotkać tam można wielu grających "stary dobry free jazz". Niewątpliwie do takich należał zmarły w 1994 r.

Strony