wibrafon

Dominik Bukowski: warto zastanowić się, w którym momencie jest nasza muzyka

„Delta Scuti” to najnowszy album Dominika Bukowskiego i Dominika Kisiela. Nagrany zaledwie w kilka godzin zapis otwartej formy pomiędzy dwójką muzyków. Dominik Bukowski opowiedział mi  nie tylko o astronomicznych inspiracjach, ale też o procesie twórczym w czasie pandemii, wydawaniu albumu we własnej wytwórni i możliwościach brzmieniowych swojego instrumentu.

Delta Scuti

Delta Scuti – nowe wydanie Dominika Bukowskiego, nagrane w duecie razem z Dominikiem Kisielem, to niezależna muzyka wydana przez niezależną wytwórnię Go North Records. Jest zapisem improwizowanej sesji dwóch muzyków; ich intymnej (jak przystało na duet) rozmowy na temat zjawisk kosmicznych. Tajemnice astronomii przełożone są na feerie współbrzmień pomiędzy wibrafonistą i pianistą. W ten koncepcyjny sposób zbudowana została imponująca przestrzeń dźwiękowa, a wszystko to, w oparciu o improwizację.

“Czuję, że się rozwijam” - wywiad z Dominikiem Bukowskim

Niedawno światło dzienne ujrzał album „Sufia”, który nagrałeś z amerykańskim trębaczem o irackich korzeniach Amirem ElSaffarem. Być może pytanie, czy jest to obecnie najważniejszy z Twoich projektów, byłoby niezręczne, więc zapytam inaczej. Czy na tej płycie właśnie słyszymy styl grania, rodzaj emocjonalności oraz formę, które Tobie osobiście są teraz najbliższe? Najbardziej „Twoje”?

Ciągle chcę w coś przywalić! - wywiad z Jasonem Adasiewiczem

Na moment przed drugim koncertem trio w składzie Peter Brötzmann-Jason Adasiewicz-Steve Noble porozmawialiśmy z człowiekiem, który odmienił losy wibrafonu. Artysta opowiada nam o swoich uniwersyteckim doświadczeniach oraz o byciu stuprocentowym jaskiniowcem. 
 

Balafon i Wibrafon w ringu

Lansiné Kouyaté, balafonista, i David Neerman, wibrafonista, wydają w tym miesiącu swoją drugą wspólną płytę (wyd. No Format).

Vice Versa

Dominik Bukowski – wibrafonista, muzyk młody i potrafiący swoją grą, ale nie tylko nią oczarować. Czym jeszcze potrafi oczarować? Kompozycjami. To pewne, choć na płycie „Vice Versa” nie tylko on chwycił za pióro, ale także jego muzyczni rozmówcy Joonatan Rautio oraz w jednym przypadku basista Piotr Lemańczyk. Zdumiewająca jest w jego przypadku także umiejętność zorganizowania zespołu, ale nie w rozumieniu menadżerskim, ale muzycznym. Mam na myśli umiejętność pozostawienia przestrzeni dla innych muzyków przy jednoczesnym zachowaniu wyrazistego formalnego szkicu.