Man With The Hat

Autor: 
Anna Początek
Grace Kelly & Phil Woods
Wydawca: 
Pazz Records
Dystrybutor: 
Pazz Records
Data wydania: 
31.10.2011
Ocena: 
3
Average: 3 (1 vote)
Skład: 
Grace Kelly – saksofon altowy, wokal, Phil Woods – saksofon altowy (1–4), Monty Alexander – fortepian, Evan Gregor – kontrabas, Bill Goodwin – perkusja, Jordan Perlson – perkusjonalia (7).

Pewnego dnia, na słonecznej wiosennym promieniem alei, z cienia konaru wyłania się postać i, przepraszając, że zakłóca spokój, przybliża się i pyta, czy nie przeszkadza. Tłumaczy się ze swojej zbytniej śmiałości i zapewnia, że intencje są czyste. Lekko ujmuje moją dłoń, dżentelmeńsko markuje pocałunek w kostki palców i nieśmiało zaprasza na partyjkę loteryjki. Dotąd jeszcze niezbyt wyraźnie widzę nieznaną przed chwilą figurę. Z dobrego nastroju zapominam się na chwilę i zgadzam się na małe rendez-vous. Postać dyga, uchyla ronda w szacownym geście i prostuje posturę. Z cienia wyłania się postać młodej kobiety.

Przede mną Grace Kelly. Z ronda jej saksofonu wychyla się Phil Woods. W charakterystycznym zagnieceniu jej fedory partyjki loteryjki wyczyniają właśnie nie kto inny, jak wspomienia Lee Konitza, Karin Krog, Diany Krall i być może Norah Jones. Ostre słońce, a okulary gdzieś się zakrzątnęły, wszystko przyćmione. Porwana podmuchem dźwięku wiruję nad falami przybrzeżnego Atlantyku. Sala niczym na stulatku Titanicu, lampiony, szampana wir. Szampana prawdziwego.

I na tym prawdy koniec. Lata na tym albumie są minione. Nie twierdzę, że słusznie, ale nie wiem, co twierdzi dzierlatka, która na tę partyjkę śmiało zaprosiła. „Man with the Hat” w istocie jest dystyngowanym ukłonem w stronę nauczyciela i mistrza. Tyle że kapelutek płynnym ruchem zdjęty z pięknej głowy Kelly zrobił: bam! Owszem, przesympatyczna jest interpretacja „Every Time We Say Goodbye”. Od 34. sekundy tego kawałka mam w sercu, że nawet jeśli loteryjka nie pójdzie po mojej myśli, to, cytując Damona Runyona: jest tak – jest dobrze.

Jednak cały ten album nie mówi nic a nic o osiemnastolatce Kelly. Mówi dużo o jej zamiłowaniu do pewnego klimatu i konwencji, lecz jeżeli za miarę jazzowości uznamy stopień ulokowanego w nutach indywidualizmu, to ten album jazzowy nie jest wcale. Mimo że Grace nie tylko tu gra, ale także śpiewa, nie udało się jej nam przedstawić inaczej niż tylko z gracją. Ale słucha się przyjemnie, bo Woodsa przyjemnie jest posłuchać czasem.

 

1. Man With the Hat – G. Kelly [8:45], 2. Love Song – P. Woods [5:19], 3. People Time – B. Carter, D. Pearl [6:33], 4. Ballad For Very Sad and Very Tired Lotus Eaters – Staryhorn [7:00], 5. Gone – D.L. Greeburg, G. Kelly [5:04], 6. Everytime We Say Goodbye – C. Porter [4:12], 7. The Way You Look Tonight – D. Fields, J. Kern [6:22]