Nat King Cole

Nat King Cole - Król jest tylko jeden! Gdyby żył miałby dziś 101 lat!

Wszystko zaczęło się przez przypadek. Trio Nat „King” Cole'a grało pewnego wieczoru w jednym z tysięcy klubów na trasie. Nic nie zapowiadało, że ten wieczór będzie się czymkolwiek różnił od wszystkich innych. Nat z lekkością biegał palcami po klawiaturze, wspomagany przez gitarę Oscara Moore'a i kontrabas Wesleya Prince'a. Repertuar też był raczej standardowy. I nagle – nowy element – pijany widz, który zaczął domagać się swojego.

Nat King Cole & Me nadchodzi nowy album Gregory’ego Portera

Sensacja soul jazzu – Gregory Porter zapowiada nowy album „Nat King Cole & Me”. Płyta, która ukaże się 27 października jest osobistym hołdem złożonym twórczości wielkiego Nat King Cole’a, który obudził w małym Gregorym Porterze miłość do muzyki. „Powrót do moich korzeni był dla mnie najbardziej naturalnym ruchem. Te korzenie to moja matka, muzyka gospel i Nat King Cole” – wyjaśnia Porter.

Zmarła Natalie Cole.

A już myśleliśmy, że ie będziemy w ubiegłym roku żegnać żadnej jazzowej osobistości, tym czasem wczoraj do wielkiej niebiańskiej orkiestry odeszła córka Nat King Cole’a, śpiewaczka Natalie Cole. Miała 65 lat, od lat zmagała się z problemami zdrowotnymi, m.in. z wirusowym zapaleniem typu C, zmarła jednak w wyniku komplikacji kardiologicznych w szpitalu w Los Angeles.

Pierwsza i największa śpiewaczka gospel - Mahalia Jackson

Harry Belafonte, wokalista i działacz ruchów obywatelskich nazwał Mahalię Jackson "najważniejszą czarną kobietą w kraju". Prawdopodobnie jest również najważniejszą śpiewaczką gospel w historii gatunku. Mówiła: "Śpiewam muzykę boga ponieważ ona mnie uwalnia. Daje mi nadzieję. Z bluesem jest tak, że gdy kończysz śpiewać, nadal czujesz smutek".

David Murray Plays Nat King Cole en Espagnol

W 1958r. I 1962r. Nat King Cole nagrał dwa albumy, w języku hiszpańskim i portugalskim. Udało mu się to choć w żadnym z nich nie znał ani jednego słowa, a tekstów nauczył się ze słuchu Los chciał, że płyty te okazały się niezwykle popularne w Ameryce Łacińskiej, bo i jak inaczej mogło być skoro wypełnione były po brzegi znanymi w tamtym regionie piosenkami, które ludzie nucili, śpiewali, do których tańczyli. Po pół wieku, po ten właśnie repertuar sięgnął David Murray.