Larry Coryell

Heavy Feel

Od czasu eksplozji gitarowego bluesa w latach 50., operatorów gitary chyba już nigdy nie zabraknie. Tym większym respektem trzeba darzyć muzyka, który już w młodym wieku wskakuje do grona jazzowej elity i już tam pozostaje – a do tego nie jest tylko sesyjnym “podgrywaczem”, ale po prostu wybitnym solistą i eksperymentatorem.

Al Di Meola - wunderkind

W 1980 roku światowe i adresowane nie tylko do jazzowej publiczności tournée odbyła trójka genialnych gitarzystów – John McLaughlin, Paco De Lucia i Al Di Meola. W przeciwieństwie do dwóch najpierw wymienionych, Meola nie spędził 10 lat dorosłego życia na żmudnych ćwiczeniach i ciężkich próbach przebicia się na choćby lokalnej scenie. To idealny przykład wunderkinda, cudownego dziecka, który niezwykły talent połączył z twórczą inwencją… a przy tym został obdarzony bardzo szerokim uśmiechem losu.

EMPiK Jazz Club przedstawia: John McLauglin

John McLaughlin powiedział kiedyś, że muzyka nie jest najważniejszą spraw na świecie. W ustach człowieka, który stworzył tyle wspaniałej muzyki to słowa warte szczególnego zapamiętania i zastanowienia się nad nimi. My tymczasem ogłaszamy, że wielki John McLaughlin zaczał grac w Empik Jazz CLUB. A słowo o nim ogłosi Dionizy Piątkowski.

WFG GITARA+: Larry Coryell

Impart ul. Mazowiecka 17, Wrocław
29.10.2013

Larry Coryell gwiazdą Festiwalu GITARA+

Tegoroczna edycja Wrocławskiego Festiwalu Gitarowego GITARA+ rozpocznie się 10 października i potrwa do 30 października. Gwiazdą festiwalu będzie Larry Coryell, amerykański gitarzysta, nazywany ojcem chrzestnym jazz fusion. Jego koncert odbędzie się 29 października w Imparcie.

W hołdzie Milesowi Davisowi i Charliemu Hadenowi - dzień trzeci Jazz Nad Odrą 2013

Zarówno piękno i liryka, jak i bebopowa energia wypełniły soczyście trzeci dzień JnO, który był swoistą dedykacją i ukłonem w stronę dwóch artystów. Pierwszy z nich walczy z chorobą  już od ponad półtora roku. Wybitny kontrabasista, którego odwołane w ostatnim roku koncerty, nie o tyle co rozczarowały fanów, a wzbudziły raczej ogromny ładunek empatii i szczerej  nadziei na poprawę jego stanu zdrowia. Z kolei nazwiska drugiego po prostu nie można nie znać, z bardzo prostego powodu: to niewątpliwie największa legenda muzyki jazzowej.