Jamie Cullum ogłasza premierę nowego albumu

Autor: 
Redakcja, mat. pras.

Jamie Cullum ogłosił premierę nowego albumu. Krążek zatytułowany „Taller” ukaże się 7 czerwca 2019. Singlem promującym wydawnictwo jest utwór „Drink”:

„Taller” to ósma płyta w karierze Culluma, wydana pięć lat po premierze „Interlude”. Do pracy nad albumem artysta zaprosił wieloletniego współpracownika, Troya Millera (Emeli Sande, Mark Ronson, Laura Mvula). 10 nowych utworów to wynik poszukiwań artysty i zagłębienia się w tematy, które dotknęły go osobiście lub rozbudziły jego ciekawość. W każdej piosence słychać chęć nauczenia się czegoś nowego. Jak przyznaje sam Jamie:

– W piosence „Endings Are Beginnings” jest taki fragment: „Piszę, by dowiedzieć się, o czym myślę” i to jest według mnie najlepsze podsumowanie. „Taller” jest jak notatki do życia. Nie wydaje mi się, abym kiedykolwiek wcześniej tworzył muzykę w ten sposób. Mam nadzieję, że pośród wielu momentów melancholii, słuchaczom uda się również wyłapać chwile radości zamknięte w krążku.

W wielu utworach na płycie, jak chociażby w „Usher”, „Drink” czy „Mankind”, usłyszymy wpływy popu, funku i gospel. – „Drink” opowiada o radzeniu sobie z problemami, ale też o sposobach, by obrócić niesprzyjające okoliczności na swoją korzyść. Nagle okazuje się, że wiele rzeczy ma o wiele bardziej zniuansowane odcienie niż biel i czerń. Prawda ma odcień szarości – opowiada Cullum.

Ważnym utworem jest również kawałek tytułowy. Jak opowiada Jamie: – Mój wzrost oraz fakt, że jestem niższy od swojej żony, jest od bardzo dawna obiektem żartów. Chciałem więc pokazać, że sam się z tego śmieję, ale jednocześnie, że coś, na punkcie czego mógłbym być przewrażliwiony, potrafię przekuć w swoją super moc.

Na płycie „Taller” Jamie Cullum nie szuka poklasku. Skupia się na tworzeniu szczerej muzyki. To uczucia prowadziły go przez proces kreatywny. – „Taller” jest o moich piosenkach, o moim pisaniu. To także list miłosny dla mojej żony. Nie chciałem zamykać się w sztywnych kategoriach. Najważniejsze było, aby album był szczery. (…) Nigdy wcześniej nie byłem tak dumny z nagranej przez siebie płyty. Uważam to za dobry objaw – wyjaśnia Jamie.

Do tej pory Jamie Cullum sprzedał 10 mln albumów na całym świecie. Na scenie od 20 lat, występował u boku takich gwiazd jak Herbie Hancock, Pharrell Williams, Kendrick Lamar czy Lang Lang. Jego debiut w dużej wytwórni – „Twentysomething”, jak również kolejny album – „Catching Tales” – otrzymały nominacje do BRIT, Grammy i wielu innych prestiżowych wyróżnień.

Tagi: