Dominik Strycharski

Dziewięciu gniewnych muzyków – ostatni dzień z To Tu Orchestra

Uwaga – będzie to relacja entuzjastyczna, uprzedzam czytelnika. Cóż to były za szalone wieczory! Podejrzewam, że każdy kto miał przyjemność uczestniczyć w trzydniowym, osobliwym przeobrażeniu indywidualnych muzycznych atomów w jeden, spójny koncertowy organizm,  przyzna że mieliśmy do czynienia z wydarzeniem absolutnie wyjątkowym. Nie chcę pisać „niepowtarzalnym”, wszak mam nadzieję na wzrost podobnych inicjatyw w przyszłości – doskonałych improwizatorów szczęśliwie w Polsce nie brakuje. Zanim przejdę do sedna, krótko o wadach.

To Tu Orchestra - Jazzowego triduum część II

Podczas gdy poniedziałkowe występy członków To Tu Orchestra niczym doskonała przystawka zaostrzyły apetyt na więcej, wczorajszy występ potwierdził, że muzycy mają sobie jeszcze  bardzo wiele do powiedzenia. Wtorek okazał się zupą  o gęstej konsystencji i wyrafinowanym smaku.

To Tu Orchestra - dzień I - Apetyt rośnie w miarę jedzenia

To To Orchestra to przedsięwzięcie jakiego na polskiej scenie nie mieliśmy dawno - tak dawno, że praktycznie nigdy. 9 muzyków zgromadziło się nie tyle wokół lidera, co wokół miejsca - warszawskiego klubu Pardon, to tu. Pretekstem do tego spotkania nie jest muzyka sensu stricte improwizowana - przestrzeń w której większość z nich porusza się na co dzień - ale kompozycje: nowe utwory klarnecisty i koncertmistrza orkiestry Wacława Zimpla, inspirowane amerykańskim minimalizmem La Monte Younga, Terry'ego Riley i Steve Reicha.

Od dziś do środy: To Tu Orchestra w Pardon, to tu!

Nikt nie ma najmniejszych wątpliwości, że najpierw było miejsce, potem orkiestra. To Tu, w "Pardon, To Tu", grono czołowych muzyków polskiej sceny improwizowanej spotyka się regularnie na koncertach, na których grywają ze sobą w różnych konfiguracjach. Wydaje się więc, że naturalne było stworzenie takiej formacji, jaka jeszcze, do tej pory, ze sobą nie grała. Nazwa pierwszego projektu orkiestry – "The Beginning" nawiązuje do tytułu płyty Duke Elingtona i jego Cotton Club Orchestra.

Wright / Mazurkiewicz / Drury / Strycharski w Pardon To Tu

Od koncertu z udziałem m.in. perkusisty Andrew Drury’ego oraz Dominika Strycharskiego rozpoczęła się koncertowa historia w warszwskim Pardon To Tu. Teraz po niespełna roku intensywnego na tym polu działania na jego scenie obydwaj panowie pojawili się kolejny raz. Nie tylko zresztą oni. I wtedy i teraz zagrał kontrabasista Jacek Mazurkiewicz. Był również gość całkiem nowy, choć przecież na scenie działający od dawna, bo od lat 80. amerykański saksofonista Jack Wright. I jak należało się spodziewać i tym razem mieliśmy zaaplikowaną sporą dawkę improwizacji w stylu free.

DOKURO & DICKATY / STRYCHARSKI

Pardon To Tu, Warszawa
15.10.2012

Kolektywna improwizacja swobodna – Rafał Mazur, Dominik Strycharski w Pardon To Tu

Koncerty Dominika Strycharskiego, muzyka-flecisty, zawsze wywołują emocje. Jego kipiąca muzyczna wyobraźnia, nieokiełznany temperament i ciekawość innych muzyków, tego, co tworzą i co stworzyć mogliby z nim wspólnie, gwarantują za każdym razem odkrywanie nowych przestrzeni. Ale to, czego byliśmy świadkami w Pardon, To Tu w minioną środę, chyba przerosło nasze oczekiwania. To był Strycharski razy dwa, Strycharski zwielokrotniony. O kogo? Rafała Mazura, muzyka – filozofa, który tego nadprzyrodzonego cudu dokonał wyczarowując dźwięki na akustycznej gitarze basowej.

Strony