Jazztopad 2025: druga opowieść Bartka Adamczaka

Black Friday/Week trwa, grudzień lada moment, to dobry moment, żeby wspomnieć ostatnie dni jesieni i drugi weekend Jazztopadu – cztery dni, codziennie niemal trzy koncerty (dwa w NFM plus koncert klubowy w Mleczarni), do tego oczywiście codziennie Jam Session a weekendowo koncerty w mieszkaniach prywatnych. Prawdziwy maraton, siły trzeba rozkładać rozsądnie, o przesyt łatwo – postaram się więc nie rozwodzić za bardzo a skupić na tym co w pamięć zapadło najmocniej i najbardziej pozytywnie – bo każdy dzień miał przynajmniej jeden taki moment.
Czwartek 20.11.
Podtytuł Deep Listening odwołuje się do jazztopadowej tradycji koncertów, podczas których sala pogrążona jest w półmroku, a słuchacze mogą wygodnie ułożyć się na pufach albo leżakach. Można medytować, zrelaksować się, albo odpłynąć w objęcia Morfeusza. Gospodarzami tego wieczoru Xhosa Cole – saksofonista, flecista z Wielkiej Brytanii oraz Ksawery Wójciński. Pierwsze spotkanie obu muzyków (info potwierdzone u źródła) i bardzo owocne. Xhosa dysponuje pięknym tonem, czuć u w jego grze ogromny szacunek dla jazzowej tradycji, zarówno tej bopowej jak i free, otwartość na muzykę świata i dużą wyobraźnię. Ksawerego polskim słuchaczom jazzu mam nadzieję przedstawiać nie trzeba – potrafi grać z lekkością i nie boi się awangardowego szaleństwa, ale jednocześnie jego basowe linie twardo stąpają po ziemi. Tworzy fundament, od którego jego partnerzy mogą się odbić, wykonać ekwilibrystyczny lot, bez obaw o stabilne lądowanie. Muzyka uduchowiona, radosna, swobodna a jednocześnie bardzo przystępna jak na swobodną improwizację. Piękne spotkanie, pierwsze, ale mam nadzieję, że nie ostatnie. Don Cherry myślę byłby bardzo dumny.
Piątek 21.11.
(Mleczarnia to nocne centrum festiwalu, bardzo klimatyczny lokal, który rozbrzmiewa improwizowanymi dźwiękami długo w noc. Warto wspomnieć o jam session prowadzonych przez trio Sundogs (Mateusz Rybicki – klarnet i sax, Zbigniew Kozera – kontrabas, Samuel Hall – perkusja), od wielu lat rozkręcają oni długie, zdecydowanie freejazzowe sesje. To duża przyjemność obserwować przez lata ich rozwój, gwarantują każdego wieczoru jazztopadowego dawkę niekontrolowanego chaosu.)
Drugi weekend festiwalu poza jam sessions gościł również w Mleczarni regularnie biletowane koncerty klubowe i trio Camila Nebbia (saksofon), James Banner (kontrabas), Moritz Baumgartner (perkusja) zagrało świetny set. W temacie sax-bass-bębny powiedziano już bardzo wiele, ale to formuła niezwykle elastyczna i zespół znalazł sobie w tej tradycji bardzo ciekawą przestrzeń.
Freejazzowe w podejściu, ale oparty o bardzo zwięzłe kompozycje, pełne nagłych wolt czy to rytmicznych czy melodycznych, od w jednej chwili przechodząc nagle od skupionego minimalizmu to dynamicznej, choć często połamanej melodii. Trio zagrało materiał z nowej płyty 'Presencia' i myślę warto zapoznać się z nią bliżej.
Sobota 22.11
(Ponownie mały nawias - miałem szczęście być częścią innej jazztopadowej tradycji i bardzo polecam domowe koncerty, nieprzewidywalne składy, unikatowe lokacje i atmosfera swobodnego spotkania. Pojawiają się niespodziewani goście, muzycy obecni na jam sessions, artyści grający w dniach poprzednich lub następnych – często pozwalający sobie na o wiele odważniejsze granie niż na scenie NFM. Ilość miejsc ograniczona ale polecam odwiedzającym festiwal zgłosić chęc udziału.)
Koncertem wieczoru był dla mnie występ tria Ghosted w którym australijski gitarzysta Oren Ambarchi spotyka się ze skandynawską sekcją – Johan Berthling na kontrabasie, Andreas Werlin na perkusji. Johan i Andreas grają razem w zespołach Fire!, Fire! Orchestra, kolejnych wcieleniach fantastycznego Angles, a także Goran Kajfes Subtropic Orchestra – innymi słowy zagrali razem tysiąc koncertów i hipnotyczny groove wychodzi im tak naturalnie jak oddech. Ambarchi gitarowe dźwięki zapętla, zniekształca, przetwarza tworząc surrealistyczne elektroniczne tkanki, oddychające, migoczące niczym tafla wody. Ghosted potrafią grać przez 20 minut loop, w którym można się całkowicie zatracić, a skupiać się na kolejnych przetworzeniach nie ma sensu – trzeba płynąć z prądem dźwięków. Fire! To naturalne podobieństwo, gdzieś słychać pewne pokrewieństwo z The Necks.
Niedziela 23.11
Która to już wizyta Charlesa Lloyda we Wrocławiu? 87(!) letni artysta, Tone Poet, powraca do NFM i właściwie nie miałoby znaczenia co i jak zagra – publiczność go tutaj kocha, z wzajemnością, wybaczyłaby wszystko. Ale Lloyd w grę wkłada całe swoje serce i ducha. Ciało może nie daje już takiej siły, ale radość pozostaje a piękno tkwi w szczegółach, to wciąż poeta, skupiony, liryczny. Razem z nimi zachwycają Jason Moran na fortepianie, Larry Grenadier na kontrabasie i Kweku Sumbry na perkusji – lider czasami przysiądzie na krześle obok pianina i frajdę ze słuchania swoich kolegów ma nie mniejszą niż publiczność. Kapitalny band! To oczywiście żadne zaskoczenie bo zwłaszcza Moran i Grenadier to są nazwiska uznane, ich umiejętności nie podlegają wątpliwościom żadnym, ale w końcu nazwiska nie grają, all-star bandy zazwyczaj są niewypałem – Sky Quartet ma chemię, to jest z krwi i kości working band na wzór wielkich grup jazzowej historii. Z kilku (nie wszystkich) koncertów Charlesa Lloyda, które miałem szansę zobaczyć w Jazztopadowej historii ten był chyba najlepszy, bez orkiestry, bez chóru, za to prawdziwy.
I tak skończył się Jazztopad 2025, skończyła się też jesień, liście z drzew opadły, w poniedziałek we Wrocławiu pojawił się pierwszy śnieg. Trzymam kciuki, że Jazzu i innej dobrej muzyki nie zabraknie nikomu też zimą bo dbać o siebie trzeba przez wszystkie pory roku, ale jedno jest pewne – jesień 2026 roku będzie na pewno jazzowa.
22ta edycja Festiwalu Jazztopad, weekend drugi (wybrane punkty programu):
20.11.2025 Xhosa Cole / Ksawery Wójciński – Deep Listening / NFM
Ksawery Wójciński – kontrabas
Xhosa Cole – saksofon, flet
21.11.2025 Nebbia / Banner / Baumgartner Trio – Klub Mleczarnia
Camila Nebbia – saksofon tenorowy
James Banner – kontrabas
Moritz Baumgärtner – perkusja
22.11.2025 Ghosted - NFM
Oren Ambarchi – gitara
Johan Berthling – kontrabas
Andreas Werliin – perkusja
23.11.2025 Charles Lloyd Sky Quartet – NFM
Charles Lloyd – saksofon, flet
Jason Moran – fortepian
Larry Grenadier – kontrabas
Kweku Sumbry – perkusja
special mention
SUNDOGS trio – codzienne jam session w Mleczarni
Mateusz Rybicki – klarnet, saksofon tenorowy
Zbigniew Kozera – kontrabas
Samuel Hall - perkusja
- Aby wysyłać odpowiedzi, należy się zalogować.


