Przeczytaj

  • Full Sun

    Septet Full Sun Ziva Tanbenfelda zaprasza na spektakl złożony z pięciu utworów, pięciu scenariuszy na przebieg improwizacji, tyleż udanych prób rozpisania dramatu kompozytorskiego na role.

  • Myra Melford: Nikt nie nauczy cię jak być sobą

    Pasja, poczucie humoru i pozytywna energia. Wszystkie te emocje kryją się w każdym zdaniu amerykańskiej pianistki Myry Melford. W  krótkiej rozmowie, opowiedziała mi o swoim podejściu do improwizacji, kobietach na jazzowej scenie, a także o muzyce która ją inspiruje.

    Twoja ostatnia płyta “Stormy Whispers” była nagrywana podczas Festiwalu Ad Libitum. Motto tamtej edycji to “Women Alarm!”.  Kobiet na scenie jazzowej jest więcej, choć moim zdaniem nadal za mało. Czy uważasz że coś się zmieniło w tym aspekcie w ostatnich latach?

  • Myra Melford: no one can teach you how to be you

    Passion, sense of humor and positive energy. All those good emotions hide in every sentence of American pianist - Myra Melford. In this interview, Myra told me about her approach to improvisation, women on a jazz scene and the music, which inspire her in everyday life.

  • Signs

    Po perkusiście Geraldzie Cleaverze można się spodziewać prawie wszystkiego. Udowadniał już nie raz, że ma głowę pełną pomysłów i lubi przekraczać granice gatunków muzycznych. W zeszłym roku z saksofonistą Larrym Ochsem i gitarzystą Nelsem Clinem wydał album zatytułowany “What Is To Be Done”. Była to płyta o bardzo dużej sile rażenia, napakowana po brzegi energią i kłaniająca się nisko spuściźnie amerykańskiego eksperymentalnego rocka. W 2020 roku Gerald Cleaver również nie próżnuje. Właśnie wystawia na próbę cierpliwość słuchaczy.

  • Data Lords

    Maria Schneider wraz ze swoją orkiestrą nagrała dwupłytowy album z muzyką programową, która bardzo dobitnie nawiązuje do otaczającego nas doszczętnie zcyfryzowanego świata. “Data Lords” to w dzisiejszych przebodźcowanych czasach bardzo wymowny tytuł płyty. Jej autorka od lat walczy z wielkimi koncernami o prawa autorskie i sprzeciwia się pozyskiwaniu przez nie danych osobowych. Być może to walka z wiatrakami, ale muzyczny efekt tego pojedynku z pewnością przejdzie do historii jazzowej dyksografii.

  • Yeo-Neun

    Po licznych wydawnictwach w dużej mierze opierających się na idei swobodnej improwizacji, często pod egidą wydawnictwa Tzadik Johna Zorna, mamy okazję posłuchać wiolonczelistki Okkyung Lee być może w najbardziej przystępnej z dotychczasowych form. Przy okazji prawdopodobnie jesteśmy też świadkami kluczowego momentu w karierze koreańskiej artystki dla poszerzania własnego grona odbiorców. Jak na razie wszystko na to wskazuje, że tak właśnie będzie i że nowi słuchacze zwrócą swoją uwagę na “Yeo-Neun”.

  • Lauren Newton: Humor has its place here, too

    Lauren Newton is not a singer. She is an artist who uses surrounding sounds, simple words and even consonants to create a great meaningful performance. She told me about her new CD “Stormy Whispers”, her life in Stuttgart and her still evolving language of improvisation.

    Your last CD „Stormy Whispers” was recorded during Ad Libitum Festival in Poland. What do you remember the most about this Festival?

  • Lauren Newton – W tym wszystkim jest też dużo poczucia humoru

    Lauren Newton nie jest piosenkarką. To artystka, która używa otaczających dźwięków, pojedynczych słów, a nawet samogłosek do kreowania pięknych, znaczących występów. Opowiedziała mi o swoim najnowszym albumie „Stormy Whispers”, codziennym życiu w Stuttgarcie, a także o wciąż ewoluującym języku improwizacji.

    Twój ostatni album „Stormy Whispers” był nagrywany podczas festiwalu Ad Libitum w Warszawie. Co najlepiej pamiętasz z tego wydarzenia?

  • Tongue in a Bell

    Katalog brytyjsko-irlandzkiego labelu Weekertoft Records śledzimy na bieżąco, zatem nie mogła ujść naszej wadze najnowsza propozycja w nim zawarta. Legenda free jazzu zwiera w nim szyki z bardzo intrygującym muzykiem, wciąż wszakże pozostającym w roli aspirującego do rzeczy wielkich na scenie europejskiego free impro/ free jazz. Nagranie ukazuje się w formacie winylowym i kompaktowym, trwa nasze ulubione czterdzieści minut i kilkadziesiąt sekund, a zawiera koncert duetu zarejestrowany w Dublinie w styczniu 2015 roku.

  • Więcej czasu poświęcam na naukę, ćwiczenia i grę na basie - wywiad z Markiem Dresserem

    Powiedzieć o kontrabasiscie Marku Dresserze, że jest wirtuozem to tak jakby o Albercie Einsteine powiedzieć, że był dobry z matematyki. Był częścią drugiego wielkiego kwartetu Anthony'ego Braxtona, nagrał nieskończnie wiele wybitnych płyt, a ostatnio wraz z legendarnym Arcado String Trio i Ivo Perelmanem zagrał na płycie Deep Resonance.

  • I have more time to study, practice, and play the bass - interview with Mark Dresser

    Calling contrabassist Mark Dresser a virtuoso is like saying Albert Einstein was good at math said about him San Diego City Times. One of his rescent project released on CD is Deep Resonance recoreded with great Arcado String Trio and marvelous saxophonist Ivo Pereleman. Now we have an inerview with this astonishing musician.

     

    What do you miss the most when you can't play concerts?

  • Michael Zerang - rozmowy część II

    Wcześniej zajmowałeś się również nauczaniem muzyki, czy nadal to robisz?

  • Michael Zerang - muzyka jest wibracją

    Michael Zerang jest jednym z tych bohaterów międzynarodowej sceny improwizowanej, który w Polsce znalazł dla siebie miejsce szczególne. Koncertuje - a nawet rezyduje - w polskich klubach muzycznych, a nawet nagrywa i wydaje płyty z polskimi artystami i partnerami. Teraz publikujemy pierwszą część długiej rozmowy, jaką z wiruozem perkusji i perkusjonaliów przeprowadziła Alicja Dylewska.

    Czym jest dla ciebie esencja muzyki?

  • The Ripple Effect

    Griot, Malijczyk, mistrz kory, jeden z najwybitniejszych zresztą, naprzeciw wirtuoza banjo, towarzysza Chicka Corei, Edgara Meyera, Zakira Husaina, twórcy Flecktones z USA. Zapowiada się dobrze. Toumani Diabate kontra Bela Fleck.

  • Artemis

    Bogini łowów, dzikiej przyrody a także kobiecej witalności i płodności. Artemis. Taką nazwę przybrał septet, którego członkinie wywodzą się z całego świata po to by razem tworzyć pod szyldem słynnego Blue Note. Pomimo babskiego składu, bynajmniej nie jest to gang zacietrzewiałych feministek. Jedyne co panie manifestują to rześkie podejście do jazzowej tradycji i wzajemna dźwiękowa przenikliwość.

Strony