Przeczytaj

  • Anna Gadt: „Moja krew płynie w innym tempie”

    Anna Gadt właśnie wydała swoją piątą płytę, pt. „Mysterium Lunae”. Z tej okazji udało się nam porozmawiać trochę o nowym albumie, trochę o roli wokalistki w zespole, trochę o triu RGG. Przede wszystkim Anna Gadt opowiedziała mi o tym, co według niej jest w życiu najważniejsze. I za tę ciekawą rozmowę już na początku tekstu bardzo jej dziękuję.

    Do nagrania „Mysterium Lunae” zaprosiła Pani muzyków z zespołu RGG. Współpracuje Pani z nimi już od kilku lat. Co sprawia, że nadal dobrze się dogadujecie?

  • In motion

    Choć perkusista Richard Poole jest wymieniony jako pierwszy na okładce albumu „In Motion”, to większą uwagę skupią na sobie najpewniej jego znakomici towarzysze: pianistka Marilyn Crispell i kontrabasista Gary Peacock. Ten gwiazdorski duet spotkał się już nie raz – choćby podczas realizacji wspólnych płyt dla wytwórni ECM. Ich album z Poole'm, wydany przez szwajcarską Intakt Records, to pierwszy owoc pracy tria w tym składzie.

  • Andando el Tiempo

    „Andando el Tiempo” to kolejne już spotkanie tria w składzie Carla Bley na fortepianie, Andy Sheppard na saksofonach i Steve Swallow na gitarze basowej. Muzycy mają na koncie album koncertowy „Songs With Legs” z 1994 roku, a także zrealizowaną w 2013 roku płytę „Trios”. Poza nimi pianistka miała okazję nie raz muzykować z tymi artystami osobno, najczęściej rzecz jasna ze Swallowem – prywatnie jej partnerem życiowym, z którym zrealizowała m.in. kilka albumów w duecie. „Andando el Tiempo” odznacza się od poprzednich realizacji w trio tym, że zawiera wyłącznie nowe kompozycje.

  • Między opanowaniem formy a muzyczną eksplozją – wywiad z Bartoszem Dworakiem

    Gdy umawialiśmy się na nasze spotkanie, wspominałeś, że jesteś w trakcie przeprowadzki. Czyżbyś zmieniał miejsce zamieszkania z Krakowa na Warszawę?

    Dokładnie, tak postanowiłem. Po tym, jak opuściłem dom rodzinny w Tarnowie, przez kilka lat mieszkałem w Katowicach, gdzie studiowałem. Później na podobny okres zatrzymałem się w Krakowie i teraz uznałem, że czas na kolejną zmianę.

    Czym tym razem było to podyktowane?

  • Ole Morten Vågan – w każdej minucie podejmuję muzyczne wybory.

    O świątecznych hitach uchem jazzmana, nowym albumie Maciej Obara Quartet - „Unloved”, legendzie ECM a także swoim sposobie na tworzenie muzyki improwizowanej słów kilka, w świątecznej rozmowie z norweskim basistą – Ole Morten Våganem.

    Maciej Obara w jednym z wywiadów stwierdził, że brzmienie kwartetu na albumie „Unloved” jest lepsze, niż kiedykolwiek wcześniej. Zgadzasz się z tą opinią?

  • Sleeper

    Pięć płyt nagranych wspólnie. Kilka lat spędzonych w trasie koncertowej. Aplauz miedzynarodowej publiczności oraz trwałe miejsce w historii muzyki jazzowej. Tak można byłoby w najbardziej lapidarny sposób opisać istnienie europejskiego kwartetu Keitha Jarretta, działającego niemal równolegle z jego kwartetem amerykańskim. W tym zaoceanicznym bandzie grali Paul Motian, Charlie Haden oraz Dewey Redman. W europejskim obok słynnego pianisty występowali Jan Garbarek – na saksofonie tenorowym, Palle Danielsson – kontrabas oraz Jon Christensen – perkusja.

  • Scandal

    Dokładnie trzy lata temu ukazała się pierwsza, koncertowa płyta kwintetu Sound Prints, dodatkowo sygnowanego nazwiskami jego liderów: Joe Lovano i Dave'a Douglasa, miałem wtedy przyjemność recenzować ją na łamach Jazzarium.

  • Night Song

    "Night Song" Blythe’a jest jakby kontynuacją słynnych jego zespołów w "dziwnych" składach, w których wykorzystywał często współbrzmienia takich instrumentów jak tuba z wiolonczelą. Tutaj znów skład bardzo niejazzowy. W zasadzie całość muzyki spoczywa na jednym instrumencie melodycznym - saksofonie altowym lidera. Z rzadka jedynie odzywa się klarnet basowy "starego, dobrego znajomego" Chico Freemana, który przede wszystkim udziela się tu jako dodatkowy perkusjonista.

  • Odbieram napięcia barwowe - wywiad z Patrykiem Zakrockim

    Gdy kilka lat temu przeprowadzałem z Tobą wywiad, powiedziałeś, że jesteś przygotowany do tego, żeby być nieprzygotowanym. Jak obecnie zapatrujesz się na to stwierdzenie?

    Patryk Zakrocki: Myślę, że wciąż nad tym pracuję, żeby być odpowiednio nieprzygotowanym. Wiadomo, gromadzi się materiał, doświadczenie i wiedza. Chodzi o to, żeby to wszystko nie przytłumiło takiego pierwotnego entuzjazmu.

  • Jazz jest w istocie żywą sztuką, która rozgrywa się codziennie - Olivier Benoit w wywiadzie Urszuli Nowak

    Olivier Benoit - gitarzysta, kompozytor od niedawna także artystyczny szef jednej z najbardziej znakomitych orkiestr europejskiego jazzu Orchestre National de Jazz. Dwa lata temu zgromadzil jeden z najbardziej zróżnicowanych pod względem obsady, doświadczeń i brzmienia skłąd słynnej orkiestry i jak twierdzi wielu poprowadził ONJ na zupełenie nową drogę. Dowody tego dostaliśmy na pierwszych dwóch płytach zespołu pod jego wodzą. Europa - Paris i Europa - Berlin. Dziś specjalnie dla nas w wywiadzie Urszuli Nowak.

     

  • Europa: Paris

    Na kartach "Wahadła Foucaulta" Umberto Eco jest miejscem historycznych wydarzeń, mekką nauki. W arcydziele "À la recherche du temps perdu" Marcela Prousta stanowi przechowalnię wspomnień. W "Spóźnionych kochankach" Williama Whartona naiwnie obnaża swój romantyzm. A jaki jest Paryż  w kompozycjach Oliviera Benoit? Nie jest żadnym z opisanych Paryżów. A jednocześnie jest każdym z nich. Bo tym, co urzeka w jednym z najbardziej kosmopolitycznych miejsc na ziemi, jest jego różnorodność i nieustająca od wieków chęć poszukiwania.

  • Luis Vicente - Listening and focus

    Today, on May 5, the "Luis Vicente Residence in Poland" begins. This is a special kind of traveling festival of improvised music, organized by the Spontaneous Music Tribune (detailed information was already published on these pages).

  • 2 Days in April

    Koncertu zapis doskonały. Kwartet, rzec można, nestorów amerykańskiego jazzu, choć w zasadzie określenia tego użyć można przede wszystkim do Andersona, gra to, co w amerykańskim free najlepsze. 

  • Primitivo

    Po przesłuchaniu setek godzin nagrań muzyki najdawniejszej, zwanej potocznie muzyką prymitywną, rzec można, iż muzyka jest ludzką koniecznością opowiadania o dwóch skrajnych emocjach – radości i rozpaczy. Nie mają znaczenia umiejętności ani instrumentarium. Nie mają znaczenia podziały na odbiorców i artystów. W końcu nie ma znaczenia nic poza koniecznością umuzykowienia emocji. A skupienie się na emocjach i prostocie uniemożliwia użycie jakichkolwiek klisz, czy fałszywych gestów.

  • Luis Vicente – Słuchanie i skupienie

    Już jutro, dokładnie 5 maja, rozpoczyna się "Rezydencja Luisa Vicente w Polsce". To szczególnego rodzaju objazdowy festiwal muzyki improwizowanej, organizowany przez Trybunę Muzyki Spontanicznej (szczegółowe informacje były już publikowane na tych łamach).

Strony