Przeczytaj

  • Atody Man

    Przenosimy się na północ, do Francji. Nagranie powstało, co prawda w słynnym Firehose 12 w New Heaven (USA), ale płyta ukazała się definitywnie pod flagą trójkolorową, a jest zapisem fonicznym spotkania dwóch muzyków francuskich i dwóch japońskich. Na trąbkach - Christian Pruvost i Natsuki Tamura, na perkusji - Peter Orins, zaś na fortepianie, najbardziej tu rozpoznawalna - Satoko Fujii. 6 odcinków z tytułami (kompozycji) trwa ponad 69 minut, a spotkanie czwórki muzyków miało miejsce w czerwcu 2017 roku.

  • Flauto Dolphy

    “Flauto Dolphy” to efekt zarejestrowania solowego koncertu jaki Dominik Strycharski dał w warszawskim klubie Pardon, To Tu. Jego zawartość stanowią nagrania Erica Dolphy’ego - błyskotliwego amerykańskiego saksofonisty, klarnecisty i flecisty, którego przedwczesna śmierć kilka miesięcy po wydaniu “Out To Lunch” przerwała jedną z najciekawiej zapowiadających się karier w historii jazzu. Dzięki fleciście Dominikowi Strycharskiemu mamy możliwość usłyszenia muzyki Dolphy’ego w zupełnie nowym kontekście i skonfrontowania jego zamysłu z oryginalnymi kompozycjami.

  • Vijay Iyer - "Jako artystę interesuje mnie proces."

    Od naszej ostatniej rozmowy z Vijayem Iyer minęło trochę. Od tamtego czasu w jego muzycznym życiu wydarzyło się wiele, powstały ważne nagrania, pojawiła się płyta w ECM, posypały się nagrody, których w karierze Vijaya nazbierałoby się całkiem sporo. Niebawem Vijay Iyer wystapi w ramach tegorocznej odsłony festiwalu Warsaw Summer Jazz Days. Warto więc tamtą rozmowę przypomnieć.

  • All Can Work

    Orkiestrowa twórczość Johna Hollenbecka jest dość odległa od tego co prezentuje się na rodzimych festiwalach jazzowych, wprawdzie zrealizowanie koncertu tak dużego zespołu zza oceanu zawsze będzie znaczącym wydarzeniem, to jednak znaczny koszt przedsięwzięcia, które w dodatku nie gwarantuje stosownego do jego rangi zainteresowania, nie ułatwia działalności koncertowej, przez co Hollenbeck częściej koncertuje w Europie z zespołami złożonymi z lokalnych muzyków i studentów wydziałów muzycznych niż występuje w oryginalnych amerykańskich składach. 

  • O! To nie brzmi akustycznie! - rozmowa z Johnem Hollenbeckiem

    John Hollenbeck opowiada o komponowaniu, improwizacji, o muzykach, z którymi współpracuje, oraz, oczywiście, o swoim Claudia Quintet i płycie What is the Beautiful?

  • Cały czas się pozytywnie zaskakujemy - wywiad z Łukaszem Ojdaną

    Już od 5 lat jesteś pianistą zespołu RGG. Czy pamiętasz, jakie emocje towarzyszyły Ci wtedy, gdy zaczynałeś grać z Maciejem Garbowskim oraz Krzysztofem Gradziukiem?

  • Of Echoing Bronze

    Nate Wooley, absolutny faworyt redakcji, jeśli chodzi o improwizującą trąbkę po drugiej stronie Atlantyku, zdaje się, że zamieszkał już w Europie. Tak się bowiem składa, iż dwie jego najnowsze i bodaj jedyne w tym roku wydawnictwa, nie dość, że zostały nagrane w Europie i z muzykami europejskimi, to jeszcze upublicznione zostały przez wydawców z tej strony Wielkiej Wody. Baa, jedna nawet ukazała się w Polsce. Niezwłocznie zajrzyjmy do środka, bo zdecydowanie warto!

  • Live At The Alchemia

    O tym, że koncerty są najlepszą okazją do tego, żeby słuchać improwizowanego jazzu i w pełni docenić jego wartość, nie muszę chyba nikogo specjalnie przekonywać. Saksofonista Mikołaj Trzaska, który jest niepisanym liderem Riverloam Trio, podkreśla to zresztą w wywiadach i stawia w ogólnym rozrachunku na spontaniczność w tworzeniu. Chyba faktycznie trzeba się z tym pogodzić, że tzw. fryta zarejestrowana na płycie traci dużo na wartości, ale oczywiście zdarzają się i odwrotne przypadki.

  • Of Echoing Bronze

    Mam ostatnio szczęście do duetów, więc po recenzji Roscoe Mitchella i Matthew Shippa, przychodzi mi opisać ten oto album. Występują na nim prawdziwi innowatorzy, instrumentaliści najwyższej klasy. Nate Wooley to nowojorski trębacz, który konsekwentnie przekracza granice gatunków muzycznych. Duńczyk Torben Snekkestad jest mniej znany, ale na trąbce i saksofonie grać potrafi, co udowodnił występami, m.in. z Barrym Guyem.

  • Poruszyć ciało i duszę - rozmowa z Marcusem Millerem

    Przy pierwszym przesłuchaniu Twojej najnowszej płyty trudno oprzeć się radości, ciepłu jakie bije z tej muzyki. Jednak gdy wejrzy się w nią nieco głębiej, sięgnie do historii, które stoją za tymi piosenkami, trudno nie być poruszonym Twoją szczerością w mówieniu o chorobie Altzheimera, z którą walczył Twój ojciec, śmierci Twoich przyjaciół czy wreszcie historii zmarłego podczas zatrzymania przez policję Erica Garnera. Czy ten uśmiech przez łzy, który towarzyszy tej muzyce był zamierzonym przez Ciebie efektem?

  • Afrodeezia

    Trzy lata czekaliśmy na nowy album Marcusa Millera. Od wydania jego ostatniej płyty „Renaissance” artysta aktywnie koncertował ze swoją grupą, brał udział w spektakularnych przedsięwzięciach, takich jak Międzynarodowy Dzień Jazzu, festiwal Solidarity Of Arts, wydarzenie Celebrating Peace, ekskluzywne muzyczne rejsy Smooth Jazz Cruise czy okolicznościowe koncerty z udziałem wielkich orkiestr. Jakby tego było mało, Miller został w 2013 roku Artystą dla Pokoju UNESCO i działał jako rzecznik Projektu Szlak Niewolników.

  • Attila Zoller - wielkość zapomniana - część pierwsza

    Wymieńmy słynnych węgierskich muzyków. Pierwsi, którzy przyjdą do głowy to mam nadzieję kompozytorzy Franciszek Liszt i Bela Bartok, z większym trudem przypomnimy sobie Gyorgych Ligettiego, czy Kurtaga,  ale co się dziwić to kompozytorzy muzyki współczesnej, a o tych chętniej mówimy niż ich słuchamy. Już lepiej idzie nam z Franciszkiem Leharem – przecież jemu zawdzięczamy ot choćby „Wesołą Wdówkę”. Potem są dyrygenci. Tu gwiazdy wielkie: sir Georg Solti, Ferenc Fricsay czy Eugene Ormandy, Georg Szell albo Fritz Rainer.

  • Attila Zoller - wielkość zapomniana - część druga

    CAD: Dlaczego zdecydowałeś się na przeprowadzkę do Stanów w 1959 roku?

    AZ: W 1959 roku? Ponieważ już w tym czasie wiedziałem, że chce się zagłębić w muzykę jazzową, musiałem tam być. Później dostałem stypendium do muzycznej szkoły Lenox. Jim Hall zdobył dla mnie w zasadzie ten grant. On tam wykładał. Brakowało im gitarzystów.

    CAD: Jak długo studiowałeś w Lenox?

  • Food Foragers

    Mark Alban Lotz dryg do eksperymentów ma we krwi. Grający na wszelkiego rodzaju fletach wirtuoz -  syn nazywanego „jazzowym etnografem” Rainera E. Lotza jest - podobnie jak ojciec - muzycznym podróżnikiem, a dzięki swej żyłce eksploratora zdarzyło mu się nagrywać z artystami z wielu miejsc nie tylko w samej Europie, ale i na świecie. Otwartość na nowe doświadczenia pozwoliła mu spotkać na drodze twórczej niemało interesujących, a z pewnością i inspirujących muzyków  – czasami zdarzają się zaś i tacy oryginałowie, jak szkocki „profesor piskologii” Alan Purves.

  • I love to play with beautiful musicians – interview with Verneri Pohjola

    The album „City of Gardens” is a recording of the concert that you played with the trio RGG and the trombone player Samuel Blaser last year. How do you remember that event, how did you feel playing in that quintet?

    I remember the concert being very relaxed and comfortable, considering the setting of a big concert hall. Plus it's usually challenging playing with someone for the first time, which was the case for me with Samuel Blaser. But it felt very natural and inspiring.

Strony