Maciej Garbowski

Anna Gadt: „Moja krew płynie w innym tempie”

Anna Gadt właśnie wydała swoją piątą płytę, pt. „Mysterium Lunae”. Z tej okazji udało się nam porozmawiać trochę o nowym albumie, trochę o roli wokalistki w zespole, trochę o triu RGG. Przede wszystkim Anna Gadt opowiedziała mi o tym, co według niej jest w życiu najważniejsze. I za tę ciekawą rozmowę już na początku tekstu bardzo jej dziękuję.

Do nagrania „Mysterium Lunae” zaprosiła Pani muzyków z zespołu RGG. Współpracuje Pani z nimi już od kilku lat. Co sprawia, że nadal dobrze się dogadujecie?

city of gardens duży

"City Of Gardens"- nowy album od tria RGG, Samuela Blasera i Verneriego Pohjoli

Zbliża się Międzynarodowy dzień Jazzu. Do 30 kwietnia zostało nam jeszcze ledwie cztery dni. W wielu miejscach będziemy ten dzień świętować na różne sposoby. Najczęsciej będą to wydarzenia koncertowe. Nieco inaczej podejdzie do tego Fundacja Słuchaj. Tego dnia na rynku ukaże się najnowszy album City Of Gardens.

Mysterium Lunae

Anna Gadt to artystka nie z tej planety. Dalece wyprzedza standardy współczesnej wokalistyki jazzowej. O lata świetlne wyprzedza oczekiwania polskich słuchaczy. Muzyka, którą wykonuje, z pewnością nie jest przeznaczona dla konserwatywnego ucha. Jej wydany na wiosnę album „Mysterium Lunae” to podróż do przyszłości wokalistyki. Wokalistyki, która w wydaniu Anny Gadt jest odważna, nowatorska, a przy tym bardzo intymna i wewnętrzna.

Emil Miszk & The Sonic Syndicate oraz Anna Gadt Quartet na zimowej edycji 21. Jazz Jantar

Grupa Emil Miszk & The Sonic Syndicate wystąpi 17 marca, w klubie Żak, w ramach zimowej odsłoby festiwalu Jazz Jantar 2018. Drugim koncertem wieczoru będzie występ Anna Gadt Quartet.

Zimowa edycja 21. Jazz Jantar: Diomede oraz Trevor Watts & RGG

15 marca, w ramach 21. edycji festiwalu Jazz Jantar, w gdańskim klubie Żak, wystapi duet Diomede. Następnie na scenie pojawi się weteran brytyjskiej sceny free Trevor Watts razem z triem RGG.

gadt 620

Klawe życie pana Tomasza - kilka bardzo subiektywnych uwag o jesiennej, bielskiej jazzowej fecie.

Nie miałem okazji posłuchać wszystkich koncertów jubileuszowej edycji Jazzowej Jesieni w Bielsku. Zabawiłem tam ledwie trzy dni. Festiwal trwał dwa razy dłużej, nie sposób więc pisać o całości. Ale i nie sięgam po długopis, żeby zrelacjonować imprezę, która półtorej dekady stała się ważnym miejscem na mapie koncertowej Europy. Sięgam ponieważ, czytając wrażenia kolegów po fachu nie mogę się oprzeć wrażeniu, że festiwal bielski to byt skazany na sukces cokolwiek się na nim wydarzy i cokolwiek się nie wydarzy zyska jedynie wielki podziw piszących.

Strony